Są ludzie, ktorych nie da się nie lubić... Maciek...

 

Kiedy zaczynaliśmy tę akcję, wiedzieliśmy jedno – sami nie damy rady. Potrzebni byli ludzie, którzy uwierzą, że warto pomagać. Jedną z takich osób od samego początku był nasz dyrektor – Maciek.

Od pierwszych rozmów interesował się tym, na jakim etapie jesteśmy, czego jeszcze potrzebujemy i co możemy zrobić, żeby dotrzeć do jak największej liczby osób. Może dlatego, że od początku nie był to projekt "firmowy". To był po prostu projekt ludzi, którzy chcieli zrobić coś dobrego dla innych.

Maciek wykorzystywał swoje kontakty i zachęcał kolejne osoby do dołączenia do naszej inicjatywy. Do pomocy na wiele sposobów – poprzez zapis na bieg, wolontariat czy wsparcie materialne. Dzięki temu udało się między innymi przekazać Fundacji OmeaLife świetny i bardzo funkcjonalny ekspres do kawy De'Longhi, który z pewnością będzie dobrze służył podczas wielu spotkań i wydarzeń.

Jest jeszcze jedna rzecz, którą bardzo cenię. Nieważne, czy Maciek jest akurat w pracy, na spotkaniu czy nawet na urlopie. Gdy potrzeba pomocy, zawsze odbierze telefon, zawsze znajdzie chwilę i zawsze spróbuje pomóc. To daje ogromne poczucie, że nie jesteś z tym wszystkim sam.

I chyba właśnie na tym polega prawdziwe przywództwo. Nie na stanowisku, ale na byciu obok ludzi wtedy, kiedy Cię potrzebują.

Dzięki, Maćku, za zaufanie, wsparcie i za to, że od samego początku jesteś częścią tej historii.

Bo kiedy pomagamy, znikają wszystkie stanowiska i tytuły. Nie ma dyrektora, kierownika, doradcy czy magazyniera. Są po prostu ludzie, którzy mają wspólny cel.

I właśnie dlatego ta akcja ma sens. ❤️

Komentarze

Popularne posty