Są ludzie, których nie da się nie lubić... Karolina i Marcin...

 




Karolina i Marcin – ludzie, na których zawsze można liczyć ❤️

Są takie osoby, które nie pytają „czy trzeba pomóc?”, tylko po prostu pomagają.

Takimi osobami są właśnie Karolina i Marcin.

Karolina jest z nami przy Race for the Cure praktycznie od początku naszego firmowego pomagania. I jeśli miałbym opisać ją jednym zdaniem, byłoby ono bardzo proste:

Jeżeli ktoś potrzebuje pomocy, Karolina już tam jest.

Nie ma znaczenia gdzie, kiedy i komu. Nie ma znaczenia, czy kogoś zna od lat, czy od kilku dni. Jeśli może pomóc, pomaga. Bez rozgłosu, bez oczekiwania na pochwały, po prostu z potrzeby serca.


Podczas pierwszej edycji Race for the Cure, w którą zaangażowaliśmy się jako Media Markt, razem z Marcinem pomagali przy organizacji naszej strefy. Było rozkładanie, składanie, zabezpieczanie trasy i mnóstwo pracy, której często nie widać na zdjęciach, ale bez której wydarzenie nie mogłoby się odbyć.

W kolejnej edycji było podobnie. Pomoc przy strefie relaksu, konkursach, pakowaniu nagród, organizacji atrakcji i oczywiście przy końcowym składaniu całego naszego stanowiska.

Mało tego – Karolina zapisała się również do naszej wirtualnej drużyny „Rodzina i Przyjaciele Media Markt”, pokazując, że wspiera tę inicjatywę nie tylko jako wolontariuszka, ale również jako uczestniczka.

A obok niej zawsze można spotkać Marcina.

Dzisiaj już oficjalnie narzeczonego Karoliny. Takiego prawdziwego. Z pierścionkiem i wszystkim, co trzeba. 💍😊

Marcin to człowiek, przy którym trudno się nie uśmiechnąć. Niezwykle pozytywny, szczery i zawsze gotowy do działania. Co prawda regularnie przypomina mi, że jestem stary i przy każdej okazji próbuje ustalić, czy przypadkiem nie wpiszę go do testamentu, ale mimo tych jego negocjacji majątkowych naprawdę bardzo go lubię. 😄

Przy Race for the Cure również zostawił kawał serca. Pomagał podczas przygotowań, wspierał organizację wydarzenia, a przez pewien czas pełnił nawet rolę mojego operatora kamery. I trzeba przyznać, że bardzo poważnie podszedł do tego zadania.

Podczas samego wydarzenia można go było spotkać przy naszej strefie relaksu, gdzie między innymi tłumaczył dzieciom, jak poprawnie skakać na skakance. Widok bezcenny. Zwłaszcza że zaangażowania nie brakowało ani dzieciom, ani instruktorowi. 😊

Karolina i Marcin to kolejne osoby z naszego marketu, które pokazują, że pomaganie nie musi być wielkim gestem. Czasem wystarczy poświęcić swój czas, energię i uśmiech.

I właśnie dzięki takim ludziom Race for the Cure jest czymś więcej niż biegiem.

Jest miejscem spotkań ludzi o naprawdę dobrych sercach.

Dziękujemy, że jesteście z nami. ❤️

Komentarze

Popularne posty